Obudziłam się rano,było około 7.Ponieważ słońce wdzierające się do mojego pokoju nie pozwoliło mi dłużej pospać,postanowiłam pójść pod prysznic.Ubrałam się zwyczajnie,dżinsy,biały t-shirt z nadrukiem ,do tego zwykłe trampki.Zeszłam zrobić chłopcom śniadanie.Kuchnia,tak jak myślałam była duża i pięknie umeblowana.
Wyjęłam wszystkie potrzebne składniki do robienia naleśników,było to moje ulubione danie.
Poczułam męskie ręce na mojej tali,momentalnie się odwróciłam.
-Zayn?Co ty robisz?
-Nie oszukujmy się,przecież wiem,że cię pociągam.-Powiedział dość chamsko.
-Chyba sobie żartujesz!-Krzyknęłam.Chciałam wyjść z kuchni.
-Poczekaj-Powiedział Zayn szarpiąc mnie za nadgarstek.Zbliżał się do mnie.Gdy był już wystarczająco blisko pocałował moje usta.
-Nigdy nie spotkałam większego dupka od ciebie-Uderzyłam go w twarz.
Szybko wzięłam swój płaszcz i wybiegłam z domu.Może zamieszkanie tutaj to nie był dobry pomysł?Może lepiej będzie jak się wyprowadzę?Było by łatwiej.Chwila,jest jeszcze Harry,który niczemu nie jest winny.Jedynie dla niego chciałam zostać.Gdybym się wyprowadziła nasze kontakty ponownie by się urwały.Było to ostatnią rzeczą do której chciałam doprowadzić.
Opuściłam wille chłopaków,potrzebowałam odpoczynku.Długi spacer był mi potrzebny.
Spacerowałam po deszczowym Londynie dość długo.Zbliżał się zmrok,postanowiłam wrócić do mojego teraźniejszego miejsca zamieszkania.Po krótkiej drodze powrotnej,byłam już pod domem.Otworzyłam drzwi,zdjęłam płaszcz.
-Gdzie byłaś tak długo,martwiłem się..-Powiedział Harry
-Nie musiałeś,byłam na spacerze-Uśmiechnęłam się nie szczerze.
-Charlotte coś się stało?-Spytał.
-Nie,nic.Wszystko jest dobrze.-Powiedziałam i poszłam na górę.Na drodze stanął mi Zayn,patrzył się na mnie pytającym wzrokiem.
-Zadowolony?Harry o niczym nie wie.-Powiedziałam
-I tak ma zostać,jeśli powiesz chociaż słowo Harry'emu , pożałujesz,pamiętaj.-Powiedział.
Minęłam go i szybkim krokiem poszłam do pokoju.Co to wszystko do cholery ma znaczyć,co on miał na myśli mówiąc,że tego pożałuję?To wszystko coraz bardziej mnie przeraża.Chciałabym powiedzieć o wszystkim Harry'emu,ale nie mogę.Muszę wszystko tłumić w sobie.
Usłyszałam pukanie do drzwi,nie pewnie podeszłam do drzwi w obawie,że to może być Zayn.Otworzyłam drzwi
-Mogę wejść?-To był Harry
-Jasne,wejdź-Uśmiechnęłam się.
-Charlotte,słyszałem waszą rozmowę.Nie wiem o co chodzi,ale chce cię stąd zabrać.Zayn jest niebezpieczny,uwierz mi.-Powiedział.
-Ale gdzie uciekniemy.Harry,ty jesteś gwiazdą.Gdzie nie pójdziesz,oni i tak nas znajdą.-Powiedziałam.
-Coś wymyśle.Chodź pomogę ci się pakować-Pocałował mnie w policzek.Pomimo panującego napięcia uśmiechnęłam się..
______________________________________________
Ten rozdział średnio mi się podoba, a wam?:)
pisz dłuższe. Więcej przemyśleń bohaterki. bo piszesz tak chop siup.. że tak powiem, jest na spacerze, zaraz w domu i nagle musi sie wyniesc..
OdpowiedzUsuńale informuj mnie @honeydemster
Dzięki za dobre rady:)...ok poinformuję cię :D
OdpowiedzUsuń