Wstałam z łóżka,poszłam pod prysznic.Gdy wykonałam wszystkie podstawowe poranne czynności,poszłam do swojego pokoju.Można powiedzieć,że go kochałam.Był słoneczny i przytulny.Zawsze marzyłam,aby mieć taki pokój,jednak tam gdzie mieszkałam wcześniej,nie było to możliwe.Przydzielili mi pierwszy lepszy pokój,byle mieć problem z głowy.Nie miałam zamiaru dalej użalać się nad swoim życiem,trzeba żyć chwilą,nie martwić się o daleką przyszłość.
Do mojego pokoju wszedł Harry.
-Charlotte,pogadajmy-Powiedział.
-Jasne,siadaj-Wskazałam ręką na łóżko.
-No to,o czym chcesz rozmawiać?
-O nas,no wiesz.Odkąd się do nas wprowadziłaś jesteśmy sobie zupełnie obcy.Praktycznie się do siebie nie odzywamy.Zróbmy coś,aby nasze dawne reakcję wróciły..-Powiedział.
-Nigdy nie będzie już tak jak było,Harry.Oboje dorośliśmy,nie jesteśmy już zakochanymi w sobie nastolatkami.Poza tym ty masz Veronice,na pewno będziesz z nią szczęśliwszy niż ze mną.Ona jest dla ciebie lepsza niż ja.-Powiedziałam
-Nawet jej nie znasz,nie jest tak jak ci się wydaję.Nasz związek jest ustawiony,wszystko po to,żeby uspokoić media i fanów.Ja nic do niej nie czuję.Mówiłem ci,że zależy mi tylko na tobie i nie dam ci tak łatwo odejść.
-Po co wszystko?Po co ta cała szopka?Czy ty musisz żyć tak jak ci każą?
-Charlotte to wszystko dla kariery,Veronica uczy się na najlepszej uczelni w Londynie.Uważana jest za miłą i pomocną.Dla mediów będzie idealna.-Powiedział
-Zrozum,zależy mi tylko i wyłącznie na tobie.Z Veronicą nic mnie nie łączy.
-Taa jasne,w oczach fanów jesteście idealną,kochającą się parką.Pomyślałeś chociaż przez chwilę o mnie?Pomyślałeś,jak będą się czuli fani,gdy dowiedzą się,że od początku ich oszukiwałeś?
-Oni się nigdy nie dowiedzą,od tego mam odpowiednich ludzi..cały czas myślę o tobie.
-Wiesz co?Gdybyś myślał,to byś się tak nie zachował.-Powiedziałam wkurzona.Co on sobie myśli?
W oczach mediów i fanów z Veronicą tworzy kochającą się parę a mi parszywie wmawia,że mnie kocha.Czy ma mnie za idiotkę?
-Daj mi szansę,proszę
-Nie wiem co o tym wszystkim sądzić.-Powiedziałam
-Dlaczego się tak zachowujesz?Dlaczego nie dasz dopuścić do siebie mojej miłości?
-Dlaczego się tak zachowuję?Przepraszam cię Harry,ale ja nie mam zamiaru być w takim związku-Powiedziałam.
Podszedł do mnie.Dobrze wiedział,co robić,abym mu uległa.Przybliżał swoją twarz do mojej.Nasze usta dzieliły już tylko milimetry.Nie mogłam się oprzeć jego malinowym pocałunkom.Chwilę później niewinne pocałunki przemieniły się w gorące i namiętne.Jego usta schodziły coraz niżej,najpierw całował namiętnie moją szyję.Chwilę później zajmował się moim dekoltem.
-Na pewno jesteś na to gotowa?-Spytał
-Tak,jestem-Uśmiechnęłam się szczerze.
Nasze ubrania po krótkim czasie wylądowały na podłodze.Chciałam poczuć jego miłość.Robiłam wszystko,żeby wyszło idealnie.
Po kilku gorących godzinach leżeliśmy już w łóżku.
-Byłeś idealny.-Powiedziałam.Tak bardzo chciałam pocałować go,tak namiętnie.Jego usta aż się o to prosiły.
Naszą niezwykle namiętną chwilę przerwał telefon chłopaka.
-Halo?-Powiedział do telefonu
-Ale teraz?Jestem zajęty.Dobra,zaraz będę-Rzekł i odłożył telefon.
-Musisz iść?
-Kochanie,nie bądź zła.Taka jest moja praca.-Pocałował mnie w policzek.
-Nie gniewam się.Jestem zła,że ktoś przerwał nam tą chwilę.-Uśmiechnęłam się
-Kiedyś to powtórzmy.-Zaśmiał się
-Za ile wrócisz?
-Za jakieś 3 godziny powinien być w domu.-chłopak był już ubrany.Jego loki były jak zawsze rozczochrane,jednak to jednocześnie czyniło je idealnymi.
-Muszę iść,pa-Pocałował mnie w czoło i wyszedł.
Byłam zła,jego menadżer wybrał sobie najgorszy moment.Pierwszy raz od dwóch lat byliśmy ze sobą tak blisko i to jeszcze w takiej sytuacji.Sprawił,że przez chwilę poczułam się jak księżniczka.To zawsze było w nim niezwykle,zawsze potrafił poprawić mi humor i sprawić,że będę czuła się wyjątkowa.Wiem,że to co właśnie robiliśmy sprzecza się z tym co mówiłam wcześniej.Jednak nie mogłam się mu oprzeć,mam do niego tą cholerną słabość.W głębi serca marzyłam też o tym,było tak magicznie.
"Widziałem co robiłaś z Harry'm,pożałujesz.Ty musisz być moja.Niedługo się spotkamy."
Nadawcą był oczywiście Zayn. Ta wiadomość przeraziła mnie.On widział wszystko co robiliśmy?Śledzi mnie?Jakim prawem?.Wiem,że normalni ludzie poszliby z tym na policję.Ja bałam się,bałam się zrobić cokolwiek.Byłam pod jego kontrolą,najgorsze było to,że nie wiedziałam o co mu chodzi.Po nim można się spodziewać zupełnie wszystkiego,to szaleniec.
"Mam zdjęcia.W każdej chwili mogę je pokazać światu.Wiesz jak to się dla ciebie skończy.Lepiej trzymaj się od niego z daleka"
Kolejna wiadomość od niego.Teraz nie wytrzymałam.Weszłam do łazienki,przeszukałam wszystkie szuflady w poszukiwaniu jednej małej rzeczy,którą była żyletka.Zawsze bałam się tego zrobić,lecz teraz otaczająca mnie sytuacja przerosła mnie.Wszystko było tak skomplikowane.Zadałam sobie pierwszą ranę.Krew spływała po moim nadgarstku.Nie chciałam się zabić,chciałam tylko oderwać się od problemów.Z każdą kolejną zadawaną sobie raną,czułam satysfakcje z tego.Sprawiało mi to przyjemność,czułam się taka wolna,jakbym nie miała problemów.
-Jesteś tu?Charlotte,otwórz drzwi!
__________
____________________________________
Wiem,że postanowiłam zawiesić tego bloga.Zmieniłam zdanie,będę prowadziła tego bloga do upadłego,chyba:)..proszę was bardzo o komentarze:)

Ale zajebiste <3 http://igetaheartattack.blogspot.com/ @Natalia_Omom
OdpowiedzUsuńKiedy dodajesz następnego imagina?:D
UsuńSuper czekam na next :-)
OdpowiedzUsuńDzięki,niedługo postaram się dodać następny:)
UsuńAle super opowiadanie! Będe dodawać komentarze na 100% jeżeli ty będziesz dodawać na moim http://i-love-your-story.crazylife.pl/
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę że nie zawieszasz bloga.Ja dopiero zaczynam go pisać.Zapraszam serdecznie:http://zaplatanawopowiesciach.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńNa pewno skomentuje:)..jak na razie nie mogę dodać nowego rozdziału,bo komputer mi się zepsuł i siedze na telefonie,a tu nie mogę dodawać postów:)
UsuńZakazujem ci zamknąć tego bloga bo jest zbyt rewelacyjny!!!!! <33333
OdpowiedzUsuń