Łączna liczba wyświetleń

sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 16

*Miesiąc później* 
Od mojego wyjazdu miną już miesiąc.Przyzwyczaiłam się już do innego klimatu,innej kultury.Dobrze mi się tu żyło.Wynajęłam mieszkanie w bloku w centrum Nowego Yorku,nie było one jakieś ogromne,ale dla nie była to też jakaś nora.Poznałam Kate,jesteśmy bliskimi koleżankami,ale nie mogę nazwać tego jeszcze przyjaźnią,znamy się zbyt krótko.Co prawda darzę ją zaufaniem,ale to nie wystarczy,przecież dobrze jej nie znam.Żeby się jakoś utrzymywać,znalazłam pracę w restauracji jako kelnerka.A co z Harry'm? nadal próbuję się pozbierać do kupy.Myślałam,że tutaj szybko o wszystkim zapomnę,jednak cały czas w głowie siedzi mi jego ochrypnięty,męski głos,widok pięknych zielonych tęczówek i  słodkich dołeczków.Są takie dni  którym nie daje sobie rady,nie wytrzymuję i z moich oczu wypływają strumienie łez.Kochałam go i nadal kocham.Ale muszę żyć dalej,muszę pracować by mieć z czego żyć,nie chce żyć tylko wspomnieniami.Tutaj nikt nie wie co mnie łączyło z Harry'm każdy traktuje mnie zwyczajnie.Szczerze mówiąc,nie chciałabym żeby ktokolwiek wiedział o mojej przeszłości,nie chciałam być spostrzegana jako 'dziewczyna Harry'ego Stylesa" z którą każdy zadawałby się dla szpanu.Tutaj mogę być sobą,czyli zwyczajną dziewczyną z marzeniami.
Harry nadal .żyję tak jak żył,razem z zespołem koncertuje po świecie i osiąga kolejne sukcesy.Mam od niego miliony nieodebranych połączeń,ja poprostu nie jestem gotowa na rozmowę.Nie chcę znów przez to przechodzić.W wiadomościach cały czas nalega na spotkanie,a ja nadal milczę.Nie odpisałam na żadną wiadomość.Czasem zastanawia mnie czy żałuję,a może ma tylko wyrzuty sumienia? czy chociaż trochę tęskni?
Hej-otworzyłam drzwi ,a w nich ujrzałam promienną Kate.Uśmiechnęłam się szeroko.Kochałam gdy do mnie przychodziła,wtedy mogłam chociaż na chwilę zapomnieć o przeszłości i nie czułam się też samotna.Ona była taką moją dobrą duszą.Nigdy się ze sobą nie nudziłyśmy,potrafiłyśmy gadać godzinami o różnych pierdołach.Nic nie mówiąc wtargnęła do mojego mieszkania.Postanowiłam nalać nam do szklanek soku pomarańczowego.Szybko poszłam do kuchni,która znajdowała się na szarym końcu mojego mieszkania.Wyjęłam z szafki 2 szklanki,nalałam soku...
Poczułam,że opadam z sił.Szklanki spadły na podłogę z ogromnym hukiem.Oparłam się rękami o blat,zsuwając się na podłogę.
-Charlotte,Charlo..! 
*5 godzin później*
Obudziłam się z okropnym bólem głowy.Ku mojemu zdziwieniu nie leżałam w swoim przytulnym łóżku,a w..szpitalu? tak,to był szpital.Tylko co ja tam robiłam? nie pamiętałam zupełnie nic..
Wokół mnie leżeli inni chorzy.Trochę się przeraziłam,bo nie czułam się tutaj swojo.Nikogo przy mnie nie było,liczyłam tylko na to,że Kate czeka na korytarzu.Nie chciałam być tutaj sama,nienawidziłam szpitali.Samo słowo "szpital" wywoływało u mnie dreszcze,a co dopiero pobyt w nim.Nagle drzwi do sali otworzyły się,do sali weszła młoda lekarka.Nie wiem czy miała w ogóle 30 lat.Podeszła do mojego łóżka.
-Co..co mi jest?-spytałam osłabiona.Ona uśmiechnęła się lekko.Spojrzała na mnie przyjaźnie.
-Jest pani w ciąży- powiedziała spokojnie.Zamarłam.Ja w ciąży?! 
_________________________________________________________________
Cześć!:D postanowiłam wam jakoś wynagrodzić moją nieobecność i napisać dwa rozdziały:) cieszę się ogromnie,że nie zapomnieliście o moim blogu i nadal go odwiedzacie,doceniam to.Mam nadzieję,że mój pomysł wam się spodoba;-) 

7 komentarzy:

  1. Jesteś kochana, ze dodalas kolejny rozdział w tak krótkim czasie <3
    Gdy Charlotte zemdlala od razu pomyslałam, ze jest w ciąży no i się nie myliłam. Świetnie to sobie wymyśliłaś ;d Zastanawiam się czy powie Hazzie o ciąży ;p czekam na kolejny <3
    Dziękuję, ze zostawiłaś u mnie komentarz. bardzo duzo to dla mnie znaczy <3 Zapraszam juz na 2 rozdzial ktory pojawi sie w poniedzialek :*
    http://xiwanttobelovedbyyou.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwww.... Jezu ostatnie zdanie mnie rozbroiło... Imię przyjaciółki baaardzo ładnee...
    http://makemehappy4ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkanie w Nowym Jorku, marzenie *,* Tylko że dopiero Charlotte się przeprowadziła, a już tu niespodzianka, wylądowała w szpitalu, no i dowiedziała się że powiększy się jej rodzinka ;) Jestem ciekawa tylko, jak Harry na to zareaguje. Mam nadzieję, że będziesz mnie informowac o kolejnych rozdziałach. Zapraszam w wolnej chwili do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń