Przyglądałam się jego sylwetce.Siedział na kanapie,zdenerwowany trzymając w ręce dużego,czarnego pilota.Jego piękne loki delikatnie opadały na czoło,zasłaniając je.Wiedział,że mu się przyglądam,jednak nie spojrzał w moją stronę,nawet kątem oka.Postanowiłam przejąc inicjatywę,podeszłam bliżej.Nadal na mnie nie spojrzał.Wpatrywał się w telewizor,ignorując mnie.Spojrzałam w stronę telewizora.Dziennikarka mówiła o... mnie?
-Wokalista One Direction romansuję z 17-letnią Charlotte Brown za plecami Veronici.Jak zakończy się ten romans?-powiedział im?skąd mogli wiedzieć? Nie pokazywaliśmy się nigdzie publicznie,musiał ich powiadomić.
-Powiedziałeś im?-rzekłam.Nie było to pytanie,lecz wypowiedź,która żądała odpowiedzi.Nadal siedział wpatrzony w telewizor,cały czas ignorował mnie.Widziałam,jak na twarzy czerwienię się ze złości.
-Pytam się!-krzyknęłam.Chłopak popatrzył na mnie zaskoczony.Od tej strony pewnie mnie nie znał.Zawsze w jego towarzystwie byłam spokojna,cicha.
Gwałtownie wstał z kanapy.Odgarną burzę loków,która zasłaniała mu oczy.Stał tuż przy mnie,dzieliło nas zaledwie kilka centymetrów.Po upływie liku sekund,odsunął się.Próbował się uspokoić,co jednak mu zbytnio nie
-Tak..-wysyczał przez zęby.
-Dlaczego?-po raz kolejny zadałam pytanie.A on po raz kolejny nie odpowiedział.Podbiegł do mnie.Pocałował mnie w usta.Swoimi dużymi rękoma trzymał moją twarz.Po krótkiej namiętnej chwili,oderwaliśmy się od siebie.Jego dłoń przeniosła się na mój policzek,lekko go gładząc.Czułam jak na mojej twarzy pojawiają się rumieńce.Nienawidziłam ich,zawsze w tak pięknych chwilach jak ta,one wkradały się na moją twarz.
-Bo cie kocham.-powiedział teraz już patrząc mi w oczy.Kocha mnie,zależy mu na mnie.Pomimo tego,ile trudności mu sprawiam-kocha mnie.Moje kąciki ust odruchowo uniosły się ku górze.Zawsze kiedy wypowiadał te słowa,moje serce radowało się.Magiczne uczucie,którym się dzieliliśmy było silne.Przy nim czułam się jak przy nikim innym.Był moim przyjacielem,a zarówno chłopakiem.
Ponownie zbliżał się ku mojej osobie.Jego spragniony mnie,czułam jak rozbiera mnie wzrokiem.Był romantyczny,a zarówno dziki jak zwierz.Uśmiechnęłam się podstępnie,dając mu sygnał,że może kontynuować swoje zamiary.Jego oczy stały się bardziej zielone,źrenice roszerzyły się.Wyglądał pięknie,niczym anioł stąpający po ziemi tuż obok mnie.
Pozwoliłam mu dalej kontynuować pocałunek.Prawą ręką obejmował mnie w talii,a lewą trzymał moje włosy.Ja nie byłam mu dłużna.Moje dłonie powędrowały na jego pośladki.Popatrzył na mnie,chcąc się upewnić czy,aby napewno wiem co robię.Na znak tego pokiwałam głową.Harry wziął mnie na ręce.Był szczęśliwy jak nigdy.Jego oczy tak pięknie błyszczały.Zaniósł mnie do jego pokoju.Posadził mnie na łóżko.Dalej kontynuował poprzednią czynność,lecz teraz bardziej namiętnie.Całował mnie po szyi,tymczasem ja toczyłam walkę z jego spodniami.Po kilku minutach jego spodnie leżały na podłodze Chłopak szedł niżej,teraz zawzięcie pieścił mój dekolt.Jęknęłam ciszo,na co chłopak uśmiechną się pod nosem.Pierwszy raz czułam się swobodnie podczas stosunku.Harry nie chcąc tracić czasu,zdjął ze mnie spodnie oraz bluzkę.Byliśmy w samej bieliźnie.On przyglądał się mi,a ja jemu.Oboje wymienialiśmy się uśmieszkami.
-Ty pierwszy..-rzuciłam cicho.Przybliżył się szybko do mnie,zaczął wojować się z moim stanikiem.Niby był wprawiony,ale ta część zawsze sprawiała mu problemy.
Chwilę później górna część moje bielizny wylądowała na podłodze.Byłam naga.Na moich policzkach kolejny raz zawitały rumieńce,cholera! Odwróciłam wzrok,aby chłopak nie dostrzegł mojego zawstydzenia.Za późno,zauważył.Uśmiechną się niewinnie pod nosem.
-Nie ma się czego wstydzić kochanie.-szepną na ucho.Moje ciało przeszedł zimny dreszcz.Jego chrypka w głosie była niesamowita i pociągająca.Nie jedna dziewczyna zakochała się w jego głosie,jednak to ja jestem tą szczęściarą,która jak mówi "skradła mu serce".
Spojrzałam na chłopaka.siedział obok mnie,wyluzowany.Oboje po raz kolejny zbliżyliśmy się do siebie.Teraz to ja przejęłam inicjatywę.Całowałam go w usta,potem wzdłuż jego szczęki.Następnie zeszłam w dolne partię jego ciała.Gdy dotarłam do jego bokserek.Zdjęłam je,a raczej można powiedzieć,że zerwałam je.Jego przyjaciel był ogromny.Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwieniem.Harry zaśmiał się,jakby chciał powiedzieć"każda tak reaguję".Może jego to nie dziwiło,ale mnie tak.Dobra,Charlotte otrząśnij się-skarciłam się w myślach.Moje powieki wróciły do normalnych rozmiarów.On był już zupełnie nagi,więc teraz kolej na mnie.Na samą myśl o tym zamruczał cichutko.Zawsze przed kluczowym momentem on przygląda się mi,żeby się upewnić czy wszystko w porządku.Chce,abym czuła się przy nim bezpiecznie.
Uśmiechnęłam się słabo do niego,wysyłając sygnał,że wszystko jest w jak najlepszym porządku.Harry zaczął delikatnie zdejmować moje majki,z czasem robił to coraz szybciej,aż w końcu one również wylądowały na podłodze.Spragnieni siebie nawzajem niemalże rzuciliśmy się na siebie,składając gorące pocałunki.To na szyi,ustach.Dla niego szczególnym punktem były moje piersi.Całował je delikatnie,czasem przegryzając skórę co wywoływało u mnie jęk.Ja postanowiłam nie schodzić do dolnej części jego ciała,było dobrze jak było.Chłopak nadal co jakiś czas spoglądał na mnie.Wiem,że chciał dobrze,ale to było wyjątkowo irytujące.Momentami obchodził się ze mną jak z dzieckiem.
*Rano*
Przetarłam oczy,upewniłam się czy Harry jest przy mnie.Spał jeszcze słodko,a co najdziwniejsze-chrapał.Wyglądał pięknie,jak codziennie zresztą.Każdy dekal był w nim idealny.Jego loczki przysłaniały mu lekko twarz ,na której gościł uśmiech,a przy tym też urocze dołeczki.
Spojrzałam na zegarem,było około dziewiątej.Z nad dworu dochodziły krzyki.Niechętnie zwlekłam się z łózka,żeby sprawdzić kto jest winny temu zamieszaniu.Odsłoniłam rolety-paparazzi.Nie dają spokoju,stoją tu zapewne od rana.Czy oni nie mają własnego życia?!
Ku mojemu zdziwieniu te hieny-to właściwe określenie dla tych ludzi-nie dostrzegli mnie.Zasłoniłam rolety,żeby któryś z nich mnie przypadkiem nie zauważył.Miałam ochotę zrobić nam śniadanie,jednak bałam się,że w oknach mogą stań fotoreporterzy.Wróciłam z powrotem do łózka.Harry już nie spał..
_________________________________________________________________________________
Hej!:) starałam się,żeby ten rozdział był długi i ciekawy.Miałam "małe" problemy z napisaniem +18,jak widzicie,nie wyszło to zbyt rewelacyjnie:D Jak zwykle,proszę was o komentarze Ps.zaczęłam już pisać kolejny rozdział:)
Cudowny :) czekam na kolejny :) xx /Niall4ever
OdpowiedzUsuńświetne :) kiedy kolejny ? :>
OdpowiedzUsuńNie wiem.Teraz nie mam dostępu do komputera,bo jest w naprawie.Przepraszam...
UsuńCudo po prostu! Kocham to piszesz tak melodyjnie i lekko *.*
OdpowiedzUsuńhttp://makemehappy4ever.blogspot.com/