Zayn wyją z kieszeni swojej kurtki białą czekoladę.Delikatnie położył ją na grobie swojej ukochanej,jakby miał się zaraz rozsypać na malutkie kawałeczki.Bał się tego,najwyraźniej.Przykucną,tak jakby chciał z nią rozmawiać,powiedzieć jak bardzo tęskni.
-Jej ulubiona.-powiedział lekko się przy tym uśmiechając.Jego kąciki ust słodko uniosły się ku górze.Wyglądał niemalże jak anioł,tylko na ziemi.Szybko ugryzłam się w język.Co ja wyprawiam? Nie powinnam tak o nim myśleć.Przecież mam Harry'ego.To on jest moją miłością,nie Zayn.
Odwróciłam wzrok,jedynie na chwilę,aby móc bliżej przyjrzeć się okolicy.Dookoła były jedynie drzewa i ulica.Żadnych żywych dusz,prócz nas.Z powrotem odwróciłam wzrok,by móc przyjrzeć się Zaynowi.Nie było go tam.Uniosłam delikatnie brwi do góry.Gdzie on do cholery jest?
Usłyszałam dziwne krzyki dochodzące zza drzewa,które znajdowało się kawałek stąd.Moje nogi same pokierowały moje ciało w tamtym kierunku.Z poza drzewa widać było bujne,brązowe loki.Harry! jak on nas tu znalazł?!
Przyśpieszyłam diametralnie kroku,chwilę później byłam już przy nim.Szarpnęłam rękawa jego skórzanej kurtki,tak by poczuł to.Odwrócił się.Jego twarz była rozwścieczona,był jak zwierzę nad którym nie można zapanować.Jego oczy był czarne i duże jak nigdy dotąd.Jego klatka cały czas unosiła się nerwowo do góry.
Z czasem jego oczy nabrały naturalnego koloru,uspokoił się.Na mój widok?nie wiem.Nienawiść,która siedziała w jego oczach przemieniła się ból.Ból,którego on sam nie umiał zamaskować.Wpatrywał się we mnie nie mówiąc ani słowa.Jego oczy zawsze działały na jego korzyść,teraz też tak było.Pod wpływem impulsu chwyciłam jego dłoń.Ale on-ku mojemu zdziwieniu- odtrącił ją.Zmarszczyłam lekko brwi.Wiedziałam,że był zły.Pokręcił przecząco głową.
-To tak się zabawiasz za moimi plecami?-spytał ironicznie.Nie umiałam,nie byłam w stanie mu odpowiedzieć.Powinien wiedzieć,że mnie nic nie łączy z Zaynem.Powinien mi ufać.Wiem,jak to z jego perspektywy mogło wyglądać,ale to wszystko nie tak jak myślał.Nie zrobiłam niczego głupiego.Przecież go kocham!
-To nie tak.Ja ci wszystko wytłumaczę.-mówiłam szybko,w moich słowach widział strach i przerażenie.Uśmiechną się po nosem,ignorując to co do niego mówiłam.Odwrócił się do mnie plecami i ruszył przed siebie.Czułam emocjonalną barierę między nami,to ona nie pozwoliła mi za nim bieg.Nie mogłam,chociaż bardzo chciałam nogi stały jakby wrosły się w trawę.Patrzyłam na jego oddalającą się postać.Z czasem stawała się ona coraz mniej widoczna,aż wkońcu całkiem zniknęła.Co ja najlepszego zrobiłam? nie potrzebnie szłam z Zaynem na ten grób.Gdyby nie to,teraz pewnie byłabym z moim chłopakiem w domu,szczęśliwa.Spojrzałam na chłopaka.Stał oparty o drzewo.Miał nieźle podbite oko.Mimo to,zachował kamienną twarz,która nie wyrażała żadnych emocji.Tak jakby miał daleko w dupie to co się przed chwilą wydarzyło.Jego mroczna postawa przerażała mnie.Pożerał mnie wzrokiem.Wyglądał niemal jak wampir pragnący krwi.Podeszłam do niego.Zrobiłam coś,na co nigdy bym się nie zdecydowała zrobić.Spojrzałam w jego czekoladowe oczy,uśmiechnęłam się lekko.Uderzyłam go kolanem w jego czułe miejsce.Widziałam jak chłopak sykną z bólu.Nie przemawiało to do mnie.Ma na co zasłużył.Odwróciłam się na pięcie i poszłam w tym samym kierunku co Harry.Musiał znać drogę,skoro poszedł tamtędy.Szłam szybkim krokiem.Nim się obejrzałam,opuściłam to pustkowie.Byłam w mieście.Wszędzie kręciły się dzieci,a z nimi również rodzice.Słońce było całkowicie zasłonięte przez burzowe chmury.Nigdy nie lubiłam takiej pogody,jednak teraz ona doskonale pasowała do mojego nastroju.
Obróciłam się za siebie,żeby sprawdzić czy Zayn przypadkiem nie udzie za mną.Ulżyło mi,kiedy nikogo za mną nie było.Zaczynało grzmieć,błyskać więc przyśpieszyłam nieco kroku,aby uniknąć spotkania z deszczem.Założyłam na głowę kaptur,tak wszelki wypadek.
Za wszelką cenę starałam się nie myśleć o Harry'm,ale serce mi na to nie pozwalało.Jest dla mnie tak cholernie ważny,jak nikt inny.Teraz,wszystko zaczyna się walić i to z mojej winy.Sprawiam tylko problemy.Jednak ja nie będę płakać,tego nauczyło mnie życie.
Po niecałych 5 minutach drogi byłam pod domem.Co mnie zaskoczyło,to widok paparazzi stojących..Blask fleszu był oślepiający.Aby normalnie przejść do domu,musiałam zasłonić ręką oczy.Gdy fotoreporterzy ujrzeli moją postać rzucali fale pytań.Kim jestem?Po co przyszłam? tylko jedno pytanie zostało w mojej głowie.
-To ty jesteś tą dziewczyną z parku?-
- a więc już wiedzieli.Te wredne hieny czają się wszędzie,szukając taniej sensacji.
-To z tobą Harry zdradza Veronice?-stanęłam na chwilę w miejscu.Miałam na końcu języka to,by powiedzieć im wszystkim prawdę.O mnie i o Harry'm.O nas.Nie chciałam się ukrywać.Marzyłam o tym,żeby móc normalnie wyjść z nim na ulicę,trzymając jego dłoń.Żebyśmy nie wstydzili się uczucia,którym siebie darzymy.Nie na tym polega związek.Mimo wszystko nie chciałam psuć Harry'emu reputacji,więc nie odezwałam się ani słowem.Nie chciałam odpowiadać na masę pytań.Starałam się ignorować głosy,które kierowały się do mnie.Choć byłam w stanie niemal wydrapań im oczy,opanowywałam się.Stoją po czyimś domem nie dając normalnie pożyć.
Nie musiałam dzwonić do drzwi,chłopak sam otworzył mi drzwi.Zrobił to tak,żeby reszta nie zobaczyła jego postaci.Ukrywał się jak tylko mógł.Chyba mu się udało.Flesze aparatów nie oślepiały nas,co oznaczało,że paparazzi nic nie zauważyli.Wślizgnęłam się do mieszkania.Harry nie odezwał się do mnie słowem,nic.Nawet zwykłego"cześć".Otworzył drzwi i poszedł dalej oglądać telewizje.Nadal był zły.Zachowuję się jak dziecko,zamiast wszystko wyjaśnić,on woli się gniewać.Pod tym względem nie zmienił się,ani trochę.Zdjęłam kurtkę.Poszłam do pokoju,w którym był Harry.Tak jak przypuszczałam-siedział przy telewizorze-.Podeszłam do niego powolnym krokiem i...
_________________________________________________________________________________
Przepraszam,że tak długo nie dodawałam rozdziałów,ale miałam dużo ważnych dla mnie egzaminów.Ten rozdział jest dłuższy od poprzednich,mam nadzieję,że wam się spodoba:) Proszę,jeśli czytacie to opowiadanie to śmiało komentujcie:) To dla mnie ważne:D
Fajne i trzyma w napięciu :)
OdpowiedzUsuńTrochę długo trzeba czekać :)
wiem:) chce wam to jakoś wynagrodzić,być może dzisiaj dodam nowy rozdział;-)
UsuńKiedy będzie kolejny rozdział ? xx. / Niall4ever
OdpowiedzUsuń