-Ja....ciebie też kocham.-wplotłam moje dłonie w jego włosy,pocałowałam go namiętnie.Wziął mnie na ręce,zaniósł mnie do łóżka.Nasze pocałunki z każdą chwilą stawały się coraz bardziej namiętne,pełne miłości.Jego oczy spoglądały na mnie pytająco,ja tylko kiwnęłam głową na znak tego,że zgadzam się.Całował moją szyję,ramiona.Po krótkiej chwili,jego usta powędrowały na mój dekolt.Zatrzymałam jego dłonie.
-Poczekaj..-powiedziałam ze zwycięskim uśmieszkiem na twarzy.Przybliżyłam się do niego,moje ręce szybko i gwałtownie zerwały z chłopaka koszulkę.Teraz mogłam bez problemu podziwiać jego umięśniony tors.Ponownie ułożyłam się na łóżku,pozwalając mu na dalsze poznawanie mojego ciała.Składał delikatne pocałunki na moim brzuchu,co przyprawiało mnie o dreszcze.Nasze ciała dzieliło dosłownie kilka centymetrów.
Harry zszedł do dolnej części mojego brzucha,zaczął rozpinać guzik od moich spodni.Widać było,że sprawiało mu to przyjemność.Przerwał nam telefon.
-Kurwa.-przeklną pod nosem.Był to,jak przypuszczałam jego menadżer.
-Teraz nie mogę.-sprzeciwił się wymaganiom mężczyzny.
-Nie,będę później.Dowidzenia.-rozłączył się,rzucił telefon na podłogę.Spojrzał w moje oczy,uśmiechając się,jednocześnie pokazując dołeczki,które uformowały się na jego twarzy.
-Dzisiaj jestem tylko twój.-rzekł,przytulając moje drobne ciało do swojego.Dawał mi tym poczucie bezpieczeństwa,które odczuwałam tylko u jego boku.Chyba nie chciał kontynuować tego,co zaczęliśmy.Ten telefon zdecydowanie zepsuł mu humor.
-Jesteś zły?-rzuciłam pytanie.Jednak nie otrzymałam na nie odpowiedzi,co było dla mnie potwierdzeniem.Z upływem kilku ostatnich dni,odnosiłam wrażenie,że sława przerasta mojego chłopaka.Chciałam mu jakkolwiek pomóc,jednak byłam bezradna.W końcu to nie ja byłam sławna,tylko on.Pomimo,że rozumiałam jak się czuję,nie umiałam mu pomóc.
-Harry?-spytałam ponownie.Po raz kolejny nie otrzymałam odpowiedzi.Przybliżyłam moją twarz do jego,składając delikatny pocałunek na jego ustach.
-Co ci powiedział menadżer?
-Mam się ponownie publicznie pokazać z Veronicą.Ty jesteś moją dziewczyną,nie ona.Nie chcę mieć z nią nic wspólnego.Nie pokaże się z nią.
-Musisz,przecież nie chcesz tracić kariery,tak?-spytałam
-Tak.-mrukną.
*następnego dnia*
Po przebudzeniu,wskoczyłam pod prysznic.Po skończonej czynności,szybko ubrałam na siebie czarne legginsy i czarny obszerny t-shirt z białymi nadrukami.Zeszłam pośpiesznie na dół,mając nadzieję,że zdążę pożegnać się jeszcze z Harry'm zanim pojedzie do pracy.Niestety myliłam się.Na stole leżała karteczka oraz śniadanie,które zrobił dla mnie.Na sam widok uśmiechnęłam się,wszystko zaczęło się powoli układać.Moje najskrytsze marzenia związane właśnie z Harry'm zaczynały się spełniać.Nie miało dla mnie znaczenia,to czy jest sławny.Dla mnie był tym samym wrażliwym chłopakiem,którego znałam jeszcze z domu dziecka.
Po zjedzeniu śniadania,chwyciłam karteczkę.
"Kochanie,przepraszam,że wyszedłem bez słowa.Mam do załatwienia sprawę na mieście,powinienem niebawem wrócić.Kocham cię."
Byłam przekonana,że pojechał to pracy.Zdziwiło mnie to lekko,jednak nie chciałam nad tym dłużej myśleć.Narzuciłam na siebie płaszcz,ubrałam buty.Postanowiłam się przejść na spacer,do pobliskiego parku.Przekroczyłam bramę wejściową.Rozglądałam się,podziwiając pięknie ośnieżone drzewa oraz krzewy.Szłam wgłąb parku.Z dala ujrzałam chłopaka zabójczo podobnego do Zayna,nie był on sam.Siłował się z chłopakiem,który zdecydowanie był od niego silniejszy.Podeszłam bliżej.-Nie zbliżaj się więcej do Charlotte.Ona jest moja idioto!-krzyczał jeden z nich.Podbiegłam bliżej.Chłopakiem,który zadał ciosy chłopakowi był Harry.Natychmiast chciałam ich rozdzielić.
-Harry opanuj się!-krzyknęłam w jego kierunku.Odwrócił swoją głowę w moim kierunku,jednak nie na długo.Zaraz potem znów wrócił do zadawania ciosów Zaynowi. Nie spodziewałam się tego po nim.
-Odpierdol się od nas!Jeszcze raz się do niej zbliżysz,to nie ujdziesz z życiem!-krzyczał,uderzając go w twarz.
-Ooo widzę,że księżniczka się poskarżyła do swojego obrońcy..-powiedział pewny siebie.
_________________________________________________________________________________Bardzo was przepraszam,że nie dodawałam rozdziału już tydzień.Miałam zawalony cały tydzień:)Mam nadzieję,że rozdział się wam podoba,chociaż że jest krótki.Resztę postanowiłam napisać w następnym:D
Prooooszę komentujcie:-)
To było... Cudowne i na maxa słooooodkieee *.*
OdpowiedzUsuń